Gdy
moi rodzice porzucili mnie na pastwę losu, radziłem sobie sam. Szukając
pomocy jako szczeniak przyjęła mnie pod swoje skrzydła lisica Quatra.
Po 2 latach życia z nią odszedłem aby szukać watahy. Przez 1 rok
szukałem i szukałem, aż w końcu znalazłem tę i zostałem przyjęty.
|
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz